czwartek, 13 listopada 2014

Legenda głosi, że...

Szukanie pracy to loteria, w której masz szczęście albo go nie masz. Wiedzą to na pewno wszyscy pracy szukający. Mówią: "Żeby wygrać trzeba grać". Więc grasz. Tworzysz łądne CV, nie ograniczasz się do już tylko do formatu doc. Stosujesz Power Point, pdf. i inne sztuczki. Listy motywacyjne tworzysz "pod każde ogłoszenie oddzielnie" jak głosi stos poradników z serii "Kreatywne poszukiwanie pracy". Kompletujesz swoje dokumenty aplikacyjne, pakujesz je w elegancką teczkę, No i rozpoczynasz maraton po wymarzonych firmach. Wymarzonych na początek. Potem wybierasz te firmy, w których wiesz, że sobie poradzisz. Czekasz tydzień i dzwonisz do tych firm. Jaka jest odpowiedź? "Jak będziemy zainteresowani to zadzwonimy". Dziękuję do widzenia. Wykonujesz jeszcze kilka telefonów z takim samym skutkiem i.........Tracisz chęć na wszystko. Co dwa, trzy dni fundujesz sobie takie masochistyczne rozkosze i co raz mniej zaczyna Ci przeszkadzać bałagan w domu. Gdy upływa rok nie masz ochoty wychodzić z łóżka, z domu i ogólnie nic Ci się nie chce...Ja tak mam. Jednak gdy nachodzi mnie taki nastrój szybko zabieram się za prace domowe. Sprzątam, odkurzam, robię porządek w szafie. Wynajduję sobie rzeczy do zrobienia, by nie zwariować z tej bezczynności.
Nie wiem kiedy uda mi się coś znaleźć... Naprawdę nie wiem...Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku to już będę miała jakieś dobrze płatne stanowisko, bo naprawdę mam już dosyć wszystkich umów śmieciowych.
Mimo szarości za oknem życzę Wam i sobie dużo uśmiechu i dobrych myśli.







P.S. Macie/mieliście podobne odczucia przy poszukiwaniu pracy? Podzielcie się nimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz