poniedziałek, 11 maja 2015

Zdrowe odżywianie wcale nie jest drogie! Cz. II


Zobaczcie, że zdrowe odżywianie wcale nie jest drogie:

Przykładowy jednodniowy jadłospis:

 I śniadanie
2 jajka na miękko (0,90zł)
1 pomidor              (0,85 zł)
1 bułka grahamka (0, 60zł)
5g masła                  (0,20zł)
herbata (nie wyliczam jej kosztu, bo jakąś herbatę każdy ma zawsze w domu ;) )
Koszt takiego śniadania to ok. 2,55 zł. Dla  porównania: gotowa kanapka kupina w sklepie lub piekarni kosztuje ok. 3,50 zł. Słodka drożdżówka ok. 2,50. Paczka ciastek zbożowych ok. 3zł. 
Jak widzicie koszt zdrowego i pełnowartościowego śniadania nie jest wcale wyższy od ceny tego co większość ludzi zjada o poranku. Dodatkowo takie śniadanie dostarczy nam wszystkich potrzebnych składników odżywczych i nasyci nas na co najmniej 2 godziny. Jeżeli chodzi o gotowe kanapki np. z piekarni, to owszem jest tam i pomidor i wędlina i sałata, ale taka kanapka jest najczęsciej skromnie obdarowana tymi dodatkami, posmarowana jest margaryną i ogólnie jest taka sucha i niezbyt smaczna. 


II śniadanie: 
1 średni banan    (ok. 1,20zł)
garść orzechów włoskich ( ok. 1,50zł) 
1 kubek herbaty np. ziołowej
Koszt takiego posiłku to ok. 2,70zł. Koszt drożdżówki, batonika i tego typu produktów, po które najczęściej sięgamy to także kwota ok. 2-3 zł. Zestaw zaproponowany przeze mnie dostarczy nam porcję energii oraz cennych składników odżywczych, a nie tylo dużej porcji cukru, który najpierw nam doda energii a później nas "zamuli". 


Obiad 

1/2 piersi z kurczaka                            (ok. 7,50zł) 
1/2 główki sałaty                                   (ok. 0,90zł)
1 pomidor lub 1ogórek                                   (ok. 0,85zł)
zioła prowansalskie (paczka)               (ok. 1,50 zł)
50 g kaszy gryczanej                               (ok. 0,80zł)

Koszt takiego obiadu to ok. 13zł. Jeżeli pójdziemy na obiad na stołówkę (np. w pracy) też zapłacimy ok. 15zł. Równie dobrze możemy sobie taki obiad przygotować w domu i zabrać w pojemniku do pracy. Oszczędzamy ok. 2-3 zł oraz ok.200 dodatkowych kalorii, które by pochodziły z tłustej panierki w jaką zaopatrzona byłaby pierś oraz majonezowego sosu, który byłby w sałatce.
 Jeżeli wybierzemy obiad fast--food zapłacimy ok. 20 zł to po godzinie będziemy głodni, pochłoniemy ogromną ilość cukru i szkodliwych tłuszczów trans. 
  
Podwieczorek
Garść różnych orzechów lub jabłko+ 2/3 kostki gorzkiej czekolady lub porcja domowego musli (zrobionego osobiscie, nie takiego z paczki) z mlekiem kokosowym (również zrobionym w domu)
Koszt takiego podwieczorku to 2-4 zł w zależności od tego co wybierzemy. 

Kolacja 
1/2 paczki mix'u sałat                (ok.1 ,50zł)
1/2 kulki sera mozzarella           (ok, 1, 50)
1 pomidor                                          (0,85zł)
1 ogórek                                             (0,90zł)
sos z oliwy z oliwek i ziół                 (0,30zł)
pół opieczonej bulki wileozirnistej  (0,45zł)
Koszt takiej kolacji to                      ok. 5,5 zł.
Koszt gotowego dania jakie często jest wybierane to koszt ok. 5-8 zł. Jedząc zestaw zaproponowany przeze mnie mamy pewność, że posiłek ten łatwo nam się strawi, nie wywoła zgagi czy innych nieprzyjemnych rewolucji ze strony układu pokarmowego.

Jak widać koszt zdrowych posiłków wcale nie jest wyższy od bezwartościowych produktów przetworzonych, które zawierają całą tablicję Mendelejewa. 

To nie cena powoduje , że wybieramy produkty przetworozne, ale nasza wygoda i lenistwo. Gdy kupimy surowe mięso trzeba je przeciez jakoś przygotować, a gdy wybierzemy posiłek w McD, to zamawiamy i jemy. Bez zbędnych ceregieli. Pozostaje tylko pytanie jak długo nasz organizm "pociągnie" na takich śmieciach i kiedy się zbuntuje. 

Dlatego sądzę, że zdrowe odżywianie to nie kwestia zasobności portfela TYLKO kwestia dokonywania odpowiednich wyborów. 


źródło zdjęcia google.pl

Zdrowe odżywianie wcalenie jest drogie! Cz. I

 
Jeśli ktos myśli, że to co je nie wpływa na jego zdrowie, to jest w błędzie. Dlaczego? Otóż dlatego, że wszystko co dostarczamy do naszego organizmu jest rozkładane na najmniejsze cząsteczki, które dostają się do wszystkich komórek naszego ciała.
Doskonale, gdy karmimy nasze ciało żywnością świeżą, nieprzetworzoną i wolną od wszelkich dodatków chemicznych. Tak własnie powinniśmy się odżywiać. Jednak, wiadomo że czasy w jakich żyjemy nie do końca pozwalają nam na odżywianie się żywnością o najwyższej jakości. Rozwój cywilizacyjny  wymusza na nas co raz szybsze tempo życia. Rozwój technologii sprawił, że żywność może być produkowana masowo w stosunkowo krótkim czasie.
Aby szybko produkować żywność, która zachowa świeżość i ładny wygląd przez długi czas, nieuniknione jest korzystanie z różnego rodzaju substancji chemicznych, które pozwalają osiagnąć zamierzony efekt.
Żyjemy szybko,  mamy coraz więcej obowiazków. Praca, dom, rodzina, przyjaciele, nasz pasje i rozwój. Często żałujemy, że doba nie ma 48godzin.
Jednak w tym pędzie nie zawsze zastanawiamy się nad tym jakie skutki będzie miało, dla naszego organizmu, takie tempo życia.
Ciągły stres, zmęczenie, nadmiar bodźców i informacji, brak snu, to wszystko sieje ogromne spustoszenie w naszym organizmie.
A największe szkody wyrządza niewłaściwe odżywianie. Żywność przetworzona jest pozbawiona witamin, składników mineralnych i wartościowych substancji odżywczych. Jedząc taką żywność narażamy się na wiele komplikacji zdrowotnych.
Praktycznie wszystkie choroby cywilizacyjne są dietozależne, czyli wpływ na ich występowanie w dużej mierze ma sposób w jaki się żywimy.
Któś powie, że nie ma czasu lub pieniędzy na zdrowe odżywianie. Ja odpowiem, że to nieprawda. Znalezienie czasu jest kwestią dobrej organizacji, a pogląd, że zdrowe jedzenie jest bardzo drogie można włożyć między bajki.
W następnym wpisie pokaże Wam, że zdrowe jedzenie wcale nie jest drogie :) 
źródło zdjęcia: google.pl

Kiełki – żywność niezwykle bogata w enzymy (cz. II)

Kiełki – żywność niezwykle bogata w enzymy (cz. II)


Kiełki home made- najlepszy wybór
Kiełki najlepiej hodować samodzielnie w domu. Wtedy mamy pewność, że nie zawierają żadnych szkodliwych składników, np. substancji przeciw pleśni, które często są dodawane do kiełków, które możemy kupić w sklepach. Samodzielne wyprodukowanie kiełków nie jest trudne. Wystarczy czysty, słoik i kawałek gazy lub płótna. Wybrane nasiona wsypujemy do słoika w ilości takiej, aby zakryły dno. Następnie zalewamy chłodną, przegotowana wodą i zostawiamy na ok. 12 godzin. Po tym czasie wodę zlewamy (musimy wylać całą wodę) , słoik przykrywamy gazą lub płótnem, zabezpieczmy gumką lub sznureczkiem i odstawiamy w ciepłe, lecz nie nasłonecznione miejsce. Musimy pamiętać , aby nasze nasionka przepłukiwać wodą 3-4 razy dziennie (za każdym razem wylewamy całą wodę, bo nasiona mogą zgnić). Po jednym dniu już będziemy widzieli, że proces kiełkowania został rozpoczęty. Pamiętając o częstym przepłukiwaniu nasion, już po 3-5 dniach będziemy mogli zajadać się pysznymi , bogatymi we wszystkie składniki mineralne, kiełkami.
Które nasiona wybrać?
Nasiona roślin, które najłatwiej wyhodować to: fasola adzuki i mung, komosa ryżowa, koniczyna, kozieradka, lucerna, pszenica, brokuł, soczewica, rzodkiewka, kukurydza, owies, słonecznik.
Kupując nasiona, z których chcemy wyhodować kiełki warto zwrócić uwagę na, to aby były oznaczone jako nasiona „na kiełki”  czyli przeznaczone do spożycia, bez środków konserwujących.
Całoroczny dodatek:
Kiełki warto spożywać przez cały rok, nie tylko wiosną. Hodowane w domu są zdrowe i bezpieczne. Stanowią świetny dodatek do kanapek, sałatek, zup, wszelkiego rodzaju dań. Należy pamiętać, aby kiełków nie gotować lub nie smażyć długo, bo stracą wszystkie swoje prozdrowotne właściwości.

żródło zdjęcia: google.com

Kiełki – żywność niezwykle bogata w enzymy (cz. I)



Jecie czasem kiełki? Jeśli nie, to warto je włączyć do swojej diety. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie poniżej :) 


Kiełki  są zaliczane do grona Super Pokarmów tzw. Super Foods. Czy rzeczywiście są aż tak wspaniałe?
Przeprowadzono wiele badań, w których badano wpływ spożywania skiełkowanych nasion na poprawę funkcjonowania ludzkiego organizmu. Dowiedziono, że regularne spożywanie kiełków nasion i ziaren poprawia trawienie, odporność a także ogólne samopoczucie. 
Uzupełnienie diety w kiełki powoduje polepszenie funkcjonowania układu pokarmowego co pomaga w utrzymaniu równowagi kwasowo- zasadowej w naszym organizmie.  
Naukowe fakty:
Proces kiełkowania nasion powoduje zwiększanie aktywności enzymów w nich zawartych.  Gdy nasiona kiełkują poziom aktywności enzymów wzrasta od sześciu do dwudziestu razy, w zależności od gatunku rośliny. 
Po skiełkowaniu poziom wszystkich witamin wzrasta o około 500%.
Podczas kiełkowania o 30% wzrasta zawartość i składników mineralnych. Kwasy nukleinowe odgrywają główną rolę w regeneracji wszystkich komórek. 

sobota, 29 listopada 2014

Bo zdrowie zaczyna się w jelitach cz.2

Jak już napisałam w poprzednim poscie prebiotyki odgrywają bardzo ważną rolę w naszym organizmie. Dzięki nim korzystna mikroflora naszych jelit może się rozwijać i namnażać. 

Prebiotyki są to substancje wprowadzane do organizmu, które pozwalają na rozwój i namnażanie korzystnej mikroflory jelitowej. Prebiotyki mogą być naturalne np. inulina, błonnik pokarmowy lub funkcjonalne dodatki do żywności. 

A więc przechodząc do rzeczy :) 

Prebiotyki dzielą sie na:
  • polisacharydy 
  • oligosacharydy
  • fruktooligosacharydy
  • mannooligosacharydy 
Polisacharydy są to cukry złożone. Składają się z wielu cząsteczek cukrów prostych. Do tej grupy zaliczamy skrobię, glikogen, celulozę, błonnik pokarmowy, inulinę oraz dekstryny. 
Wszystkie te substancje możemy znaleźć w produktach zbożowych z pełnego przemiału, warzywach, cykori. 

Oligosacharydy to także cukry złożone ale o małej masie cząsteczkowej. Zaliczamy do nich sacharozę, laktozę, maltozę, celobiozę. Znajdziemy je w produktach takich jak np. słód jęczmienny, produkty mleczne, cukier i produkty przerobu buraków cukrowych . 

Fruktooligosacharydy (inaczej fruktany) są pochodnymi fruktozy. Możemy je znaleźć w bulwach i korzeniach roślin. 

Mannooligosacharydy wspomagają funkcje obronne jelit oraz zapobiegają rozwojowi bakterii patogennych. Znajdziemy je w produktach zawierających drożdże. 

Prebiotyki są bardzo ważne dla naszego organizmu dlatego warto zadbać, aby nasza dieta w nie obfitowała. Naprawdę warto :) 

Bo zdrowie zaczyna się w jelitach cz.1

Nasze jelita są jedną z niezwykle ważnych "części" naszego ciała. To właśnie w nich odbywa się trawienie wszystkich pokarmów, to dzięki jelitom każda komórka naszego ciała może zostać odżywiona. Jednak, aby  funkcjonowały właściwie musimy o nie dbać. Jak to zrobić? Zmienić swoją dietę i zadbać o to, aby obfitowała w prebiotyki.

Prebiotyki?! A co to w ogóle jest?!

Na każdy z nas o nich słyszał. Ale pewnie nie wszyscy do końca wiedzą czym są prebiotyki. A więc prebiotyki to substancje wprowadzane do organizmu, które sprzyjają rozwojowi korzystnej mikroflory w jelitach.

O rodzajach prebiotyków i ich źródłach napiszę w kolejnym artykule :)

Dzisiaj chcę Wam przedstawić jeden z nich. Bohaterka dzisiejszego wpisu będzie inulina, którą znajdziemy np. w cykorii.

Naturalny prebiotyk
Inulina należy do grupy naturalnych polisacharydów. Jest materiałem zapasowym magazynowanym w kłączach, bulwach i częściach podziemnych niektórych roślin. Jest mało słodka, a jej kaloryczność to 1,5 kcal/g. Specyficzna budowa inuliny powoduje, że nie jest ona szybko trawiona w jelitach.
Druga twarz
Inulina ma także zastosowanie w przemyśle spożywczym jako zamiennik tłuszczu i cukru. Wynika to z jej doskonałych właściwości strukturotwórczych, żelujących. Po obróbce inulina przyjmuje postać białego proszku.
W trosce o jelita
Inulina przyczynia się do zwiększania zawartości bifidobakterii (bakterie pożyteczne) w jelitach człowieka. Jest odporna na działanie enzymów trawiennych obecnych w żołądku. Inulina jest trawiona i wchłaniana dopiero w jelicie cienkim, gdzie stanowi doskonałą pożywkę dla korzystnej mikroflory.
Badania prowadzone nad właściwościami inuliny, wykazały, że regularne spożywanie inuliny powodowało zwiększenie masy ściany jelita cienkiego. W jelicie grubym inulina działa korzystnie na aktywność enzymatyczną mikroflory. Jej korzystne działanie polega na obniżaniu aktywności enzymu betaglukuronidazy. Podwyższona aktywność tego enzymu należy do głównych przyczyn powstawania nowotworów hormonozależnych, np. nowotwór prostty czy gruczołu piersiowego. Dodatkowo inulina spożywana w towarzystwie pektyn, przyczynia się do regulacji wypróżnień.
Pomoc w chorobie
Inulina w czystej postaci, ze względu na jej niską wartość kaloryczną oraz działanie hipoglikemiczne (obniżające poziom cukru) jest stosowana w żywieniu osób chorych na cukrzycę.
Inulina ma także działanie obniżające wysokie stężenie frakcji LDL oraz triglicerydów.
Lepiej przyswojone
Ten niepozorny polisacharyd poprawia także wchłanialność różnych składników mineralnych z pożywienia.

Trochę długi ten wpis wyszedł, ale mam nadzieję, ze informacje w nim zawarte przydadzą sie Wam i pomożecie Waszym jelitom działać lepiej. Zacznijcie karmić je np. inuliną ;)

czwartek, 13 listopada 2014

Legenda głosi, że...

Szukanie pracy to loteria, w której masz szczęście albo go nie masz. Wiedzą to na pewno wszyscy pracy szukający. Mówią: "Żeby wygrać trzeba grać". Więc grasz. Tworzysz łądne CV, nie ograniczasz się do już tylko do formatu doc. Stosujesz Power Point, pdf. i inne sztuczki. Listy motywacyjne tworzysz "pod każde ogłoszenie oddzielnie" jak głosi stos poradników z serii "Kreatywne poszukiwanie pracy". Kompletujesz swoje dokumenty aplikacyjne, pakujesz je w elegancką teczkę, No i rozpoczynasz maraton po wymarzonych firmach. Wymarzonych na początek. Potem wybierasz te firmy, w których wiesz, że sobie poradzisz. Czekasz tydzień i dzwonisz do tych firm. Jaka jest odpowiedź? "Jak będziemy zainteresowani to zadzwonimy". Dziękuję do widzenia. Wykonujesz jeszcze kilka telefonów z takim samym skutkiem i.........Tracisz chęć na wszystko. Co dwa, trzy dni fundujesz sobie takie masochistyczne rozkosze i co raz mniej zaczyna Ci przeszkadzać bałagan w domu. Gdy upływa rok nie masz ochoty wychodzić z łóżka, z domu i ogólnie nic Ci się nie chce...Ja tak mam. Jednak gdy nachodzi mnie taki nastrój szybko zabieram się za prace domowe. Sprzątam, odkurzam, robię porządek w szafie. Wynajduję sobie rzeczy do zrobienia, by nie zwariować z tej bezczynności.
Nie wiem kiedy uda mi się coś znaleźć... Naprawdę nie wiem...Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku to już będę miała jakieś dobrze płatne stanowisko, bo naprawdę mam już dosyć wszystkich umów śmieciowych.
Mimo szarości za oknem życzę Wam i sobie dużo uśmiechu i dobrych myśli.







P.S. Macie/mieliście podobne odczucia przy poszukiwaniu pracy? Podzielcie się nimi.